Rozmawiali pgosem, jakby lkali si obecnoci sw w tym wymarym krajobrazie. Spokojnie zawiesili na ramionach bro, karabin i pistolet maszynowy, taki sam, jaki zdoby Kopocz. Byli spokojni, bo i miasto zdawao si by spokojne, tylko od czasu do czasu samotny strza widrowa przestrze. O ten pistolet nam chodzio, nie chcielimy si bowiem wpltywa w potyczk, nie przynoszc wikszego zysku prcz wrzawy. 